Zabójca związków na cztery litery

Zabójca związków na cztery litery

Żyjemy w takich dziwnych czasach. Z jednej strony jesteśmy bombardowani obrazami o „happy ever after” – z drugiej, tylko farciarze mają w swoim bliskim otoczeniu pary, które są ze sobą szczęśliwe od lat. Z jednej striny dążymy do akceptacji, z drugiej szybko tracimy zainteresowanie. Z jednej strony chcemy miłości, z drugiej ciągle jesteśmy strasznie krytyczni wobec samych siebie.

Sprzeczność goni sprzeczność.

A jakby tych problemów było mało pary naszego pokolenia dostały straszny prezent. Coś, czego nie znała żadna wcześniejsza generacja. Coś, co nas uszczęśliwia i jednocześnie bardzo oddala. Coś, co prowadzi do czasowej ślepoty, głuchoty i obniżenia wszelkich popędów. Taki prezent… niby smaczny i pyszny. Ale powoli nas zabija.

Wiesz już o czym mówię? W krzyżówce powinien mieć podpowiedź „zabójca związków na 4 litery”, ale raczej opisywany jest jako „dobrodziejstwo dostępu do bezprzewodowego internetu”.

WIFI

Czy wiesz, że na świecie chodzą ludzie, którzy nie pamiętają jak to było, gdy nie było komputerów? Ba! Dla nich naturalne i oczywiste jest posiadanie telefonu komórkowego, a główną formą wypowiedzi pisanej jest SMS.

Można na to patrzeć jak na ciekawostkę socjologiczną. Można tworzyć teorie o ewolucji form kontaktu. Ale ja nie jestem socjologiem ani antropologiem. Jestem psychologiem – seksuologiem, który na co dzień w gabinecie spotyka ofiary tego słodkiego prezentu. Ludzi, którzy są tak zatopieni w wirtualnej rzeczywistości, że nie odczuwają braku przyjemności cielesnej, pożądania, seksu. Ludzi, którzy nie dostrzegają łez partnera siedzącego obok.

Ja, osoba już trochę starszej daty, pamiętająca pierwsze komputery domowe i wyjazdy „na internet” coraz częściej myślę, że zabrnęliśmy w ślepą uliczkę. Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Potrzebujemy siebie nawzajem. Bliskiej, czułej i uważnej wzajemnej obecności.

Coraz częściej mam wrażenie, że wirtualny świat nas pochłania a wizja rodem z Matrixa jest bliższa, niż można było przypuszczać.

Comments

comments

Pomagam ludziom zrelaksować się i odpocząć. W spokoju zdecydowanie łatwiej jest zauważyć jak wiele mamy powodów do radości i zadowolenia. Z wykształcenia jestem psychologiem, szczególnie interesuje mnie neuropsychologia i seksuologia. Niezwykła więź między umysłem a ciałem oraz naszymi myślami i emocjami. Jeśli masz pytania, skontaktuj się ze mną!