Legoland – planowanie wycieczki, informacje, porady o podróży

Legoland – planowanie wycieczki, informacje, porady o podróży

Prawda jest taka: wyjazd do Legolandu wyszedł nam bardzo nieplanowanie! Co prawda od jakiegoś czasu temat podróży przewijał się, głównie w błaganiach dzieciaków, ale raczej chcieliśmy odłożyć taką wyprawę na czas, aż nasz młodszy syn (niecałe 5 lat) jeszcze trochę podrośnie. W głowie bowiem mieliśmy przekonanie, że dopiero gdy będzie wyższy i starszy w pełni skorzysta z takiego wyjazdu… szczęśliwie, obawa ta okazała się być zupełnie wyssana z palca, ale o tym opowiem w kolejnym wpisie.
Pojawił się zastrzyk gotówki, plany majówkowe wzięły w łeb, a pomysłów na ciekawe spędzenie czasu jakby brakowało. I tak na 5 dni przed wyjazdem zrodził się pomysł
„no dobra, zróbmy im niespodziankę i pojedźmy do Legolandu”.

Ogólnie rzecz biorąc o Legolandzie wiedziałam niewiele. Właściwie tylko tyle ile napisał w swoim wpisie Blog Ojciec i to, co podpowiedzieliście mi na FB i Instagramie. Zaczęłam więc szybkie poszukiwania i kalkulacje.

POLICZ ILE TO BĘDZIE KOSZTOWAĆ

Zaczęłam od podliczenia wydatków. Co prawda miałam trochę oszczędności już na ten cel, ale wiadomo – Dania tania nie jest. Liczenie było ważnym elementem przygotowań, które de facto pozwoliło nam określić czy wybierzemy się do Dani czy do Niemiec.
Wyjazd do Niemiec jest trochę tańszy, w okolicy nie ma też tylu pobocznych atrakcji (albo my o nich nie wiemy, przez co jak zobaczycie niżej odpadłaby połowa kosztów związanych z rozrywką) więc całą wycieczkę można by zrealizować na zasadzie 2, max 3 dniowego wypadu do Legolandu.
Nam jednak marzyła się Dania. Z jednej strony dlatego, że od nas jest zdecydowanie bliżej (ok 5h jazdy samochodem, podczas gdy do Niemieckiego Legolandu to ponad 7h) a z drugiej dlatego, że w okolicy duńskiego Legolandu zlokalizowanych jest kilka innych bardzo ciekawych atrakcji dla małych i dużych.
Po kalkulacjach wyszło nam, że możemy jechać do Niemiec i nocować w Legolandowym hotelu lub wybrać opcję budżetowego noclegu w Dani i zobaczyć więcej atrakcji. A jako, że nam luksusów do życia nie trzeba wybraliśmy opcję numer 2.
  • aktualne ceny wejściówek do Legolandu w Nimeczech znajdziesz tutaj: legoland.de
  • aktualne ceny wejściówek do Legolandu w Danii znajdziesz tutaj: legoland.dk

Są też serwisy, które sprzedają bilety do parków rozrywki. Zwykle mają ciekawe promocje, zwłaszcza jeśli zamawiasz bilet z wyprzedzeniem.

NA ILE CZASU JECHAĆ DO LEGOLANDU W DANI

Jak już wspomniałam w okolicy Billund jest cała masa atrakcji dla dzieci. Wiedziałam 0 co najmniej 4 rzeczach, poza samym Legolandem, które warto zobaczyć. Zakładaliśmy, że chcemy, aby ten wyjazd nie był tylko bieganiem z wywalonym jęzorem po parkach rozrywki, ale też dał nam czas na odpoczynek, zrelaksowanie się, zobaczenie Danii.
Jednak gdybyśmy rzeczywiście chcieli w pełni wykorzystać atrakcje okolicy, dodatkowo pozwiedzać, a może nawet zrobić jednodniowy wypad do Kopenhagi musielibyśmy wybrać się tam na jakieś 8-10 dni. Nie mieliśmy tyle czasu (ani blietów Narodowego Banku Polskiego 😉 )do dyspozycji. Stwierdziliśmy więc, że jedziemy na 5 dni, z których 4 spędzimy na różnego rodzaju atrakcjach a jeden na spokojnym zwiedzaniu i poznawaniu okolicy.
Z perspektywy czasu wydaje mi się, że do samego Legolandu należy wybrać się na minimum 2 dni – zwłaszcza, jeśli jest sezon i są kolejki do atrakcji. Lalandia to jeden dzień zabawy (moje kochające wodę dzieci chciały tu wracać w każdy kolejny dzień!). Zoo, które zamierzaliśmy zobaczyć też planowaliśmy jako całodniowy wypad (w efekcie przez różne zbiegi okoliczności nie udało nam się tam dotrzeć). Pozostałe muzea i pokazy to kilkugodzinne atrakcje.

GDZIE NOCOWAĆ

Okolica oferuje bardzo bogatą bazę noclegową. Z racji tego, że nasz wyjazd był nieplanowany budżet mieliśmy raczej ograniczony. Szukaliśmy więc możliwie najtańszego noclegu w okolicy do 20km od Legolandu.
Okazało się, że istnieje cała masa campingów i prywatnych kwater, w których można znaleźć nocleg dla 4osobowej rodziny za kwotę od 200 do 300zł za noc. Osobiście od lat szukam noclegów w portalu booking.com (jeśli jeszcze nic przez ten portal nie rezerwowałeś, to korzystając z tego linku otrzymasz 50zł rabatu na pierwszą rezerwację!) Póki co, ja się jeszcze nigdy się na bookingu nie zawiodłam. Tym razem również za ich pomocą znalazłam dla nas domek na Campaingu, który okazał się prawdziwym rajem dla dzieci. Dmuchańce, place zabaw, trampoliny, rowerki, boiska, świetlica na wypadek deszczu zaopatrzona w gry video, książki i tony klocków lego – szczerze mówiąc mam wrażenie, że wyjazd na sam Campain mógłby być wystarczającą atrakcją 😉 dzięki tym wszystkim udogodnieniom dla dzieciaków w czasie całego pobytu udało nam się trochę zrelaksować, posiedzieć pod domkiem, napić winka i popatrzeć w gwiazdy.  (Camping mieścił się w miejscowości Jelling i szczerze go polecam.)

Ważna uwaga odnośnie Campingów: dla nas był to pierwszy tego typu nocleg i nie wiedzieliśmy, że w Skandynawii, ale ponoć też w reszcie Europy, wymagana jest Karta Campingowa. Kartę taką można zamówić przez internet lub wykupić podczas pobytu na Campingu. Opłata za jej wyrobienie to niecałe 20euro. W ramach karty wszystkie osoby zameldowane na Campingu otrzymują ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków. Wyrabia się jedną kartę na jeden domek/namiot.

Opcja numer 2, to skorzystanie z sieci hoteli współpracujących z Legolandem. Można ich znaleźć przez stronę legoland.dk (lub legoland.de jeśli planujesz podróż do Legolandu w Niemczech) lub też na booking.com
Najdroższa, trzecia opcja to noclegi w samym Legolandowym Hotelu – pokoje są tam wyposażone w klocki Lego, śniadania są w cenie pobytu. Ponoć dzieci mają wrażenie, że nocują w samym Legolandzie. Domyślam się, że to ciekawe przeżycie 🙂

CO ZE SOBĄ ZABRAĆ

To zależy od tego w jakiej porze roku jedziesz i jakim środkiem transportu. My decydowaliśmy się na samochód między innymi dlatego, że chcieliśmy zabrać ze sobą sporo jedzenia (nasza dieta wegańska i wegetariańska sprawia, że zawsze się zastanawiamy czy na takich wypadach będziemy mieli co jeść) i sporo ciepłych ciuchów (wyjazd w kwietniu do Danii wiążę się jednak ze sporym ryzykiem opadów).
Spakowanie prowiantu było zdecydowanie dobrym pomysłem. Chociaż okolica obfituje w sklepy i supermarkety to ceny w nich są zdecydowanie wyższe niż w Polsce. Przykładowe ceny z Netto w Billund:
  • chleb – 15 DKK
  • 10 jajek – 20 DKK
  • czekolada – 15 DKK
  • butelka wody – 8 DKK
  • olej – 12 DKK

Gdybym decydowała się na podróż samolotem wtedy pewnie szukałabym noclegu z opcją wyżywienia. Jedzenie w samym Legolandzie jest bardzo drogie, więc na czas pobytu w parku warto zabrać ze sobą kanapki bądź inny prowiant, jednak po tylu kilometrach zwiedzania nawet moje niejadki rzuciły się z apetytem na ciepłe jedzenie na Campingu.

Bardzo przydało się też ciepłe ubranie. Choć w Polsce, gdy wyjeżdżaliśmy temperatury były już w przedziale 20-25 stopni w Dani było w okolicach 11-15, a nocami w okolicach zera. Drugiego dnia zwiedzania dzieciaki ubrałam w ich zimowe ciuchy, które zwykle noszą na stoku narciarskim – wtedy na zmianę lało i wiało, ale co ciekawe, nie przeszkadzało to ludziom w dobrej zabawie.
W związku z opadami absolutnie konieczne jest zabranie parasoli, kaloszy, peleryn od deszczu (niby można je kupić na miejscu, ale znowu cena jest zawrotna), czapek (bo może wiać), i rzeczy do przebrania.
Dobrym pomysłem jest też wzięcie wózka dla dzieci. Wózki można też wypożyczyć w samym Legolandzie. Mój prawie 5latek po paru godzinach biegania był już tak zmęczony, że z radością korzystał z podwózki, pomimo tego, że na co dzień właściwie nie korzysta już z wózka.

KIEDY JECHAĆ DO LEGOLANDU

Zwiedzaliśmy Legoland przez 2 dni: czwartek i sobotę na przełomie kwietnia i maja, więc zdecydowanie przed sezonem. Minusem takiej opcji jest to, że nie wiesz zupełnie jaka będzie pogoda, i może być podobnie jak u nas, że będzie padać. Sam deszcz nie przeszkadzał nam za bardzo w zabawie. Jednak, gdy zaczęło mocniej wiać spora część kolejek (praktycznie wszystkie wyższe) została zamknięta. Czyli jadąc na wiosnę lub jesień ryzykujesz trochę…
Z drugiej strony: zyskujesz prawie pusty park! Najdłuższa kolejka, która nam się zdarzyła trwała 40 minut i mój 6latek stwierdził, że to dla niego za długo więc idziemy na coś innego. Wszystkie inne atrakcje były dostępne bez kolejki lub z kolejką rzędu 10-15 minut.
Latem, te kolejki są zdecydowanie dłuższe. W samym parku możesz kupić QBOTa, który uprawnia Cię do skracania czasu trwania kolejek. Jest to jednak kosztowna opcja, a dodatkowo i tak nie możesz wykorzystać go wszędzie.
Weekendy latem to największe obciążenie, a zarazem te terminy, których ja bym starała się unikać. Nawet wiosną widać różnicę między zwiedzaniem w weekend, a w dzień powszedni.

CO JESZCZE WARTO WIEDZIEĆ

Z perspektywy czasu moje dzieci najbardziej wspominają nie sam Legoland, a Lalandię, czyli aquapark leżący niedaleko Legolandu. Niestety nie mam stamtąd zdjęć, ale przyznaję, że spędzony tam dzień był bardzo udany. Jeśli więc rozważasz czy warto, to moim zdaniem zdecydowanie warto.

ZNIŻKI DO LEGOLANDU

Szukajcie w Internecie zniżek! Kupując bilety online można sporo zaoszczędzić. Wiem też, że różnego rodzaju rabaty na wejście są w Danii dodawane do gazet więc jeśli masz znajomych w Danii to poproś o „polowanie” 😉
Dodatkowo, na stronach pojawiają się czasem kupony, które uprawniają do bezpłatnego wejścia dzieci do Legolandu o ile każdemu dziecku towarzyszy osoba dorosła. My skorzystaliśmy właśnie z takiego kuponu. W takiej sytuacji trzeba pamiętać, że nie można kupić biletu ze zniżką online, a trzeba kupić normalny bilet w kasie parku.

KOMUNIKACJA

Bardzo miło zaskoczyło nas to, że wszyscy – dosłownie wszyscy – ludzie, których spotkaliśmy mówili płynnie po angielsku. Nie było żadnych problemów ani w parku, ani w kasie, ani jak zabłądziliśmy trochę i pytaliśmy o drogę miejscowego rolnika.

ZWIEDZANIE LEGOLANDU

W samym parku Legoland atrakcje są podzielone na kilka stref. Złapanie orientacji w ternie może zająć trochę czasu, bo jest to naprawdę spory teren (krokomierz po dniu zabawy wyliczył nam, że natupaliśmy ponad 18km między tymi kolejkami). Przy kasach do wzięcia jest MAPA PARKU – ta mapa zdecydowanie ułatwia zwiedzanie i planowanie swoich przygód. Ponoć dostępna jest też jakaś aplikacja, która ma w sobie funkcję mapy, ale zasięg byl na tyle słaby, że nie testowaliśmy jej.
To, co jest super w mapie, to rozpiska kolejek wraz z wiekiem i wzrostem, od którego można na danej atrakcji się przejechać. Dzięki temu, możesz obchodzić szerokim łukiem kolejki, na które i tak was nie wpuszczą. A wymogi co do wzrostu są przestrzegane bardzo rygorystycznie.
Skoro już o wzroście mowa. Zdecydowana większość tych „poważniejszych: kolejek dostępna jest dla dzieci powyżej 110cm wzrostu. Zastanawiałabym się czy wybierać się do Legolandu z dzieckiem, które tego wzrostu jeszcze nie osiągnęło, a już nie jest specjalnie zainteresowane przejazdem DuploCiuchcią.
Coś jeszcze was ciekawi? Pytajcie 🙂

Comments

comments

About Author

Karolina Piotrowska

Pomagam ludziom zrelaksować się i odpocząć. W spokoju zdecydowanie łatwiej jest zauważyć jak wiele mamy powodów do radości i zadowolenia. Z wykształcenia jestem psychologiem, szczególnie interesuje mnie neuropsychologia i seksuologia. Niezwykła więź między umysłem a ciałem oraz naszymi myślami i emocjami. Jeśli masz pytania, skontaktuj się ze mną!

Related posts

Follow by Email
Facebook
YouTube
Pinterest
Pinterest
Instagram
X